Historia walki Polski o wolność w całym XX wieku jest nierozerwalnie związana z Kościołem katolickim – to historia pełna wielkich bohaterów i męczenników.
Jego dzieciństwo w części Polski okupowanej przez Imperium Rosyjskie
Jeden z tych wielkich bohaterów, Stefan Wyszyński, urodził się 3 sierpnia 1901 roku w niewielkiej miejscowości Zuzela w województwie mazowieckim – w czasach, gdy nazwa „Polska” pozostawała wymazana z map po III rozbiorze z 1795 roku. Zuzela należała wówczas do Imperium Rosyjskiego. Stefan był drugim dzieckiem w katolickiej i bardzo pobożnej rodzinie rolniczej. Tego samego dnia, w którym przyszedł na świat, został ochrzczony w miejscowym kościele Przemienienia Pańskiego. Środowisko rodzinne sprzyjało pogłębianiu przez niego wiary, a zwłaszcza czci dla Matki Bożej. W 1910 roku rodzina przeniosła się do wsi Andrzejewo, gdzie Stefan uczęszczał do miejscowej szkoły podstawowej. Lekcje prowadzono tam wyłącznie w języku rosyjskim (nauczanie języka polskiego było zakazane). To właśnie tam po raz pierwszy ujawnił się buntowniczy duch Stefana; został on usunięty ze szkoły za odmowę podporządkowania się poleceniom nauczyciela. W tym samym roku jego matka, na łożu śmierci, przepowiedziała, że zostanie on księdzem.

Jego święcenia i wczesne lata kapłaństwa
Dziesięć lat później, w 1920 roku – dwa lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – Stefan wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku, a święcenia kapłańskie przyjął 3 sierpnia 1924 roku, dokładnie w dniu swoich dwudziestych trzecich urodzin. Swoją pierwszą Mszę świętą odprawił dwa dni później w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej – do której od dzieciństwa żywił wielkie nabożeństwo – na Jasnej Górze. Dwa miesiące później został mianowany wikariuszem katedry włocławskiej oraz redaktorem gazety diecezjalnej „Słowo Kujawskie”. Rok później, w 1925 roku, rozpoczął studia z zakresu prawa kanonicznego oraz nauk społeczno-ekonomicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył je w 1929 roku.

Inwazja na Polskę i prześladowania ze strony Gestapo
çW 1930 roku Stefan opublikował swoją pierwszą książkę, "Dzieło kardynała Ferrari : ideały i prace społeczno-apostolskie" – pierwszą z ponad stu publikacji, które napisał do 1939 roku. Rok później objął funkcję wikariusza w parafii Świętej Rodziny w Przedczu oraz rozpoczął wykłady z prawa kanonicznego, socjologii i nauk społecznych w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku. W 1937 roku został mianowany członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski. Po niemiecko-sowieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku Stefan musiał się ukrywać, będąc ściganym przez Gestapo – policję polityczną III Rzeszy. Rozpoczął wówczas pełne heroizmu życie, naznaczone prześladowaniami.

Był kapelanem Armii Krajowej podczas powstania warszawskiego w 1944 roku.
W tym trudnym dla Polski okresie Stefan nie pozostał bierny. Wziął udział w powstaniu warszawskim w 1944 roku pod pseudonimem „Radwan III”, pełniąc funkcję kapelana Grupy „Kampinos” Armii Krajowej – głównej organizacji polskiego ruchu oporu przeciwko niemieckiej okupacji. Ponadto w czasie wojny był kapelanem osób niewidomych w Kozłówce i Żułowie, a także odpowiadał za formację duchową Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej. W tamtym czasie, gdy Polska była okupowana przez Niemcy, Kościół katolicki stał się głównym strażnikiem polskiej tożsamości, działając często w konspiracji.

Jego mianowanie na biskupa lubelskiego w 1946 roku
II wojna światowa zakończyła się w maju 1945 roku, jednak Polska nie odzyskała wolności, o którą walczyło tak wielu Polaków. Stalin ustanowił w kraju komunistyczną dyktaturę. Choć była to – można by rzec – jedna z łagodniejszych dyktatur spośród tych wprowadzonych przez Sowietów na okupowanych terenach, Kościół katolicki czekały niezwykle trudne czasy. Początek tego okresu Stefan spędził we Włocławku, pełniąc funkcję kanonika tamtejszej katedry. W 1946 roku papież Pius XII mianował go biskupem lubelskim; sakrę biskupią przyjął 12 maja tegoż roku na Jasnej Górze z rąk kardynała Augusta Hlonda, Prymasa Polski. W swoim herbie biskupim umieścił jedynie dwa słowa: „Soli Deo” (Jedynie Bogu), co miało przypominać, że zabiegał wyłącznie o chwałę Bożą, a nie własną. W wieku 45 lat Stefan został najmłodszym członkiem Konferencji Episkopatu Polski.

Jego mianowanie na Prymasa Polski a komunistyczne prześladowania
Po śmierci Augusta Hlonda w październiku 1948 roku odczytano jego testament, w którym zwrócił się on do papieża Piusa XII z prośbą o powierzenie urzędu Prymasa Polski Stefanowi. Papież przychylił się do tej prośby, mianując 12 listopada 1948 roku Wyszyńskiego arcybiskupem Gniezna i Warszawy oraz Prymasem Polski. Komunistyczne represje wobec nowego Prymasa rozpoczęły się natychmiast. 2 lutego 1949 roku, podczas podróży do Gniezna, był on wielokrotnie zatrzymywany przez Milicję Obywatelską – siły porządkowe komunistycznego reżimu.
W tym samym roku Stefan przystąpił do negocjowania z komunistyczną dyktaturą porozumienia, które miało zapewnić Kościołowi w Polsce większą swobodę i położyć kres represjom wobec jego członków. Podpisane w 1950 roku porozumienie stało się przyczyną nieporozumień, a nawet konfliktu z Piusem XII, który uważał, że poczyniono zbyt wiele ustępstw na rzecz komunistycznego reżimu bez konsultacji ze Stolicą Apostolską. Zaledwie porozumienie zostało podpisane, dyktatura zaczęła je łamać.

List „Non possumus” i jego sześcioletnie uwięzienie
29 listopada 1952 roku Pius XII nadał Stefanowi godność kardynała. Jako kardynał brał on udział w czterech konklawe, podczas których wybierano kolejnych papieży. W maju 1953 roku Konferencja Episkopatu Polski, z inicjatywy Stefana, opublikowała skierowany do władz list zatytułowany „Non Possumus” (Nie możemy), w którym potępiono łamanie przez reżim komunistyczny porozumienia zawartego z Kościołem w 1950 roku. Cztery miesiące po opublikowaniu tego listu komunistyczna policja aresztowała Stefana w Warszawie. W chwili aresztowania Prymas zabrał ze sobą tylko dwie rzeczy: różaniec i brewiarz. W czasie jego uwięzienia katolicy z wielu krajów świata – w tym z Hiszpanii – modlili się o uwolnienie Prymasa Polski. Stefan był więziony przez sześć lat; wyszedł na wolność w październiku 1956 roku.

Duchowny nieustannie szpiegowany przez komunistyczną dyktaturę
Po zwolnieniu Stefan zawarł z władzami państwowymi nowe, korzystniejsze dla Kościoła porozumienie, które – między innymi – umożliwiało ponowne nauczanie religii katolickiej w szkołach (wcześniej zakazane). Należy odnotować, że od momentu objęcia przez niego funkcji biskupa lubelskiego w 1946 roku komunistyczna dyktatura nieustannie go inwigilowała, stosując podsłuchy i ukryte mikrofony. Każde jego działanie i wypowiedź były skrupulatnie rejestrowane.
W latach 1957–1966 Stefan promował obchody milenium chrztu Polski jako narodu katolickiego, a nawet planował wizytę papieża Pawła VI, na którą ostatecznie nie wyraziła zgody komunistyczna dyktatura. W ramach tych obchodów Stefan zorganizował peregrynację kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po wszystkich polskich parafiach.

Jego silne więzi ze świętym papieżem Janem Pawłem II
W 1958 roku Stefan zwrócił się do papieża Piusa XII z prośbą o mianowanie biskupem pomocniczym Krakowa polskiego kapłana, którego poznał lata wcześniej na Jasnej Górze: Karola Wojtyłę. Nominacja ta nadeszła 4 lipca tamtego roku. Stefan nie wiedział jeszcze wówczas, że jego życie będzie ściśle związane z życiem Karola aż do samego końca.
W 1972 roku komunistyczna dyktatura zemściła się na Stefanie, odmawiając mu wydania paszportu i uniemożliwiając wyjazd do Włoch. W latach 1977 i 1978 zgłaszano kandydaturę Stefana do Pokojowej Nagrody Nobla – obie propozycje zostały odrzucone. Po śmierci papieża Jana Pawła I, w październiku 1978 roku, Stefan wziął udział w konklawe mającym wyłonić nowego papieża. W jego trakcie Stefan podszedł do swojego rodaka Karola Wojtyły, ówczesnego arcybiskupa Krakowa, i powiedział: „Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać.” I rzeczywiście, Karol został papieżem, przyjmując imię Jana Pawła II. Podczas składania hołdu nowemu papieżowi przez kardynałów po jego wyborze, Stefan pochylił się, by – tak jak wszyscy inni – ucałować pierścień papieski, lecz Jan Paweł II wstał, ucałował dłoń Prymasa Polski i go uściskał. Uścisk ten powtórzył następnego dnia, podczas spotkania nowego papieża z Polakami, którzy przybyli do Rzymu w związku z konklawe. Jan Paweł II powiedział do Stefana:
„Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.”

Owoce jego pracy na rzecz obrony wolności w Polsce
Po wyborze nowego papieża Stefan rozpoczął rozmowy z komunistycznym reżimem w sprawie umożliwienia wizyty Jana Pawła II w Polsce; doszła ona do skutku w czerwcu 1979 roku, stając się impulsem dla polskich katolików i powiewem wolności, który doprowadził do powstania katolickiego związku „Solidarność”. Inicjatywa ta była również owocem wieloletnich, niestrudzonych starań Stefana o wolność – nie tylko w Polsce, lecz także poprzez podejmowanie działań na rzecz pomocy katolikom w komunistycznych Niemczech i Czechosłowacji.
Ofiarował swoje życie Bogu, by ocalić życie polskiego papieża.
13 maja 1981 roku na placu św. Piotra doszło do zamachu na świętego Jana Pawła II, przeprowadzonego przez Alego Ağcę – próby zabójstwa, z której papież cudownie ocalał. Na wieść o zamachu Stefan ofiarował Bogu swoje życie w zamian za ocalenie życia papieża. Stefan Wyszyński zmarł 15 dni później na raka jamy brzusznej. W 1989 roku, za pontyfikatu świętego Jana Pawła II, rozpoczął się proces beatyfikacyjny Stefana, który zakończył się wczoraj uroczystością beatyfikacyjną odprawioną w Polsce. Dziś Wyszyński wspominany jest jako wielka postać w historii Polski, człowiek, który bronił wolności i praw człowieka, który pozostał niezłomny w wierze mimo prześladowań ze strony nazizmu i komunizmu oraz który zasiał ziarno, jakie miało wydać plon w postaci upadku komunizmu w Polsce.
Cześć jego pamięci!
|
Nie przegap wiadomości i treści, które Cię interesują. Dołącz bezpłatnie do Liczenia Gwiazd na Telegramie: Kliknij tutaj, aby dołączyć |
Skomentuj ten post: