Tego dnia, 22 października 1978 roku, Karol Józef Wojtyła został pierwszym polskim papieżem w Kościele katolickim.
W tym dniu Kościół obchodzi jego wspomnienie. Każdego roku lubię w tym dniu przywoływać jego postać, cytując niektóre z jego mądrych słów; a biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie, dziś pragnę przypomnieć kilka jego wypowiedzi dotyczących jednej z wielkich plag naszych czasów: terroryzmu.
Przemówienie do delegacji Organizacji Wyzwolenia Palestyny wygłoszone przy okazji spotkania modlitewnego w intencji pokoju i zakończenia terroryzmu, 10 listopada 2003 r.:
„Terroryzm musi zostać potępiony we wszystkich swoich przejawach, gdyż stanowi nie tylko zdradę naszego wspólnego człowieczeństwa, ale jest również całkowicie niezdolny do stworzenia fundamentów – politycznych, moralnych i duchowych – niezbędnych dla wolności oraz autentycznego samostanowienia danego narodu”.
Orędzie na obchody XXXV Światowego Dnia Pokoju, 1 stycznia 2002 r.:
„To właśnie pokój, zrodzony ze sprawiedliwości i przebaczenia, jest dziś atakowany przez terroryzm międzynarodowy. W ostatnich latach, zwłaszcza od zakończenia zimnej wojny, terroryzm przekształcił się w złożoną sieć powiązań politycznych, gospodarczych i technicznych, która wykracza poza granice państw, obejmując cały świat. Dobrze zorganizowane grupy terrorystyczne dysponują ogromnymi środkami finansowymi i opracowują dalekosiężne strategie, uderzając w niewinnych ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z celami przyświecającymi terrorystom.
Kiedy organizacje terrorystyczne wykorzystują własnych zwolenników jako broń wymierzoną w bezbronnych i niczego niepodejrzewających ludzi, wyraźnie ujawniają niszczycielskie pragnienie śmierci, które je napędza. Terroryzm rodzi się z nienawiści i prowadzi do izolacji, nieufności oraz zamknięcia się w sobie. Przemoc rodzi kolejną przemoc w tragicznym ciągu zdarzeń, który zatruwa życie kolejnych pokoleń – każde z nich dziedziczy nienawiść, która dzieliła ich poprzedników. U podstaw terroryzmu leży pogarda dla ludzkiego życia. Dlatego też terroryzm nie tylko dopuszcza się niedopuszczalnych zbrodni, ale – poprzez stosowanie terroru jako narzędzia politycznego i militarnego – sam w sobie stanowi prawdziwą zbrodnię przeciwko ludzkości”. (...)
„Terroryzm jest często skutkiem tego fanatycznego fundamentalizmu, który wyrasta z przekonania, że własną wizję prawdy należy narzucić wszystkim innym. Tymczasem prawdy – nawet jeśli uda się do niej dotrzeć, co zawsze dzieje się w sposób ograniczony i niedoskonały – nigdy nie można narzucać. Szacunek dla sumienia człowieka, w którym odbija się obraz samego Boga (por. Rdz 1, 26-27), sprawia, że prawdę możemy jedynie proponować innym, pozostawiając im odpowiedzialność za jej przyjęcie. Próba narzucenia innym – za pomocą przemocy – tego, co uważamy za prawdę, stanowi zniewagę godności ludzkiej, a w ostatecznym rozrachunku jest zniewagą wobec Boga, którego obraz dany człowiek w sobie nosi. Z tego powodu postawa określana mianem fundamentalizmu jest radykalnie sprzeczna z wiarą w Boga. Terroryzm wykorzystuje nie tylko ludzi – wykorzystuje samego Boga: w efekcie czyni z Niego bożka, którym posługuje się dla własnych celów”. (...)
„Różne wyznania chrześcijańskie, a także wielkie religie świata, muszą współpracować, aby wyeliminować społeczne i kulturowe przyczyny terroryzmu. Mogą to osiągnąć poprzez nauczanie o wielkości i godności osoby ludzkiej oraz krzewienie głębszego poczucia jedności rodziny ludzkiej. Jest to szczególny obszar dialogu i współpracy ekumenicznej oraz międzyreligijnej – istotny wkład, jaki religia może wnieść na rzecz pokoju na świecie.
Jestem zwłaszcza przekonany, że przywódcy religijni judaizmu, chrześcijaństwa i islamu muszą obecnie przejąć inicjatywę w publicznym potępianiu terroryzmu oraz w odmawianiu terrorystom jakiejkolwiek religijnej czy moralnej legitymizacji”.
|
Nie przegap wiadomości i treści, które Cię interesują. Dołącz bezpłatnie do Liczenia Gwiazd na Telegramie: Kliknij tutaj, aby dołączyć |
Skomentuj ten post: