Polska flaga powiewała na Kolumnie Zwycięstwa i Bramie Brandenburskiej

Czerwona flaga nie była jedyną w Berlinie w 1945 roku: co ukrywała sowiecka propaganda

EspEng 03·5·2026 · 3:42 0

Jednym z najbardziej symbolicznych zdjęć II wojny światowej jest zdjęcie przedstawiające dwóch żołnierzy radzieckich, którzy 2 maja 1945 r. wieszają flagę ZSRR na Reichstagu w Berlinie.

Polscy katolicy: wielcy zapomniani, gdy mowa o ofiarach Holokaustu
Polska i Hiszpania: historyczne powiązania dwóch wielkich narodów europejskich

Gruzin Meliton Kantaria i Rosjanin Michaił Jegorow przeszli do historii jako członkowie Armii Czerwonej, którzy wykonali zdjęcie symbolizujące klęskę nazistowskich Niemiec. Sowiecka propaganda podretuszowała zdjęcie (aby nadać mu bardziej dramatyczny charakter) i rozpowszechniła je na masową skalę. Do dziś wielu komunistów nadal rozpowszechnia je jako dowód na to, że ZSRR był prawdziwym zwycięzcą tej wojny. Jednak za tym symbolem kryją się dla ogółu społeczeństwa pewne fakty, które dziś pozostają niewygodne dla komunistycznej propagandy.

W ofensywie na Berlin wzięło udział 200 000 Polaków

Jednym z najbardziej nieznanych wydarzeń marszu na Berlin, przynajmniej dla większości ludzi, jest udział 200 000 polskich żołnierzy w ofensywie. Byli oni częścią Ludowego Wojska Polskiego, podzielonego na Pierwszą i Drugą Armię Polską, utworzonego w ZSRR, którego członkowie zostali zmuszeni do złożenia przysięgi na wierność Armii Czerwonej, w wielu przypadkach po deportacji i przejściu przez Gułag. Niektórzy z nich walczyli nawet w szeregach głównej organizacji polskiego ruchu oporu, Armii Krajowej, lojalnej wobec polskiego rządu na uchodźstwie.

Bolesna historia kaprala Jabłońskiego

Jednym z tych żołnierzy był kapral Antoni Jabłoński. Miał 21 lat, gdy nastąpiła nazistowsko-sowiecka inwazja na Polskę. Sowieci zmusili go do zaciągnięcia się do Armii Czerwonej. W 1942 roku został ranny postrzałem w nogę w walce z Niemcami. Spędził dwa miesiące w szpitalu w Rosji, a następnie został deportowany na Syberię, gdzie pracował przy budowie fabryki. W 1943 roku został zwerbowany do 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, wcielającej się do Pierwszej Armii Polskiej LWP. „Słyszeliśmy, że idziemy wyzwolić ziemie polskie, walcząc z Niemcami. Jakaż to była dla nas wielka radość” – wspominał po latach. Antoni walczył w krwawej bitwie pod Lenino (Białoruś) w październiku 1943 roku. Wiosną 1944 roku przekroczył dawną granicę Polski. „Wreszcie byliśmy w ojczyźnie, teraz musieliśmy ją wyrwać z rąk nazistów”. Ale plany Stalina miały go zatruć. W sierpniu 1944 roku obserwował Powstanie Warszawskie, siedząc na prawym brzegu Wisły, niezdolny do działania: Sowieci nakazali im nie pomagać rodakom walczącym z Niemcami w mieście po drugiej stronie rzeki. Niektórzy nie posłuchali i próbowali przeprawić się przez rzekę: niewielu się to udało. Gdy powstanie zostało stłumione przez nazistów, Armia Czerwona w końcu ruszyła naprzód i Antoni ze łzami w oczach zobaczył gruzy tego, co jeszcze niedawno było pięknym miastem Warszawy, niemal całkowicie zniszczonym przez Trzecią Rzeszę w odwecie za polskie powstanie, przed którym Stalin skrzyżował ramiona.

Stalin nie ufa Polakom i wyprowadza ich z ofensywy

16 kwietnia 1945 roku o godzinie 4:00 rano rozpoczęła się ofensywa sowiecka w kierunku Berlina. W tygodniach poprzedzających ofensywę NKWD, policja polityczna Stalina, aresztowała tysiące polskich żołnierzy. Sowiecki dyktator wiedział, że zachodni alianci (wraz z walczącymi dwoma polskimi korpusami armii lojalnymi wobec rządu emigracyjnego) mogą wkrótce przybyć do Berlina i obawiał się, że członkowie LWP do nich dołączą. Jednak ciężkie straty poniesione przez Armię Czerwoną w ofensywie skłoniły Stalina do ponownego rozważenia weta wobec Polaków i zaakceptowania udziału niektórych z nich. Spośród 200 000 polskich żołnierzy, którzy rozpoczęli ofensywę berlińską, tylko 12 000 mogło wziąć udział w walkach w mieście w ramach Dywizji Kościuszki, 2. Brygady Artylerii Pomorskiej, 6. Samodzielnego Batalionu Inżynierów Warszawskich i 1. Samodzielnej Brygady Moździerzy.

Polska flaga na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie

Antoni Jabłoński był telegrafistą 7. baterii 1. pułku artylerii lekkiej Dywizji „Kościuszko”. On i czterech innych polskich towarzyszy dotarli pod berlińską Kolumnę Zwycięstwa w nocy z 1 na 2 maja. „Przełamaliśmy niemiecką obronę, dotarliśmy do kolumny”, wspominał po latach. „Chłopaki, koniec wojny! Krzyknęliśmy i postanowiliśmy wywiesić flagę”. Skąd wzięli polską flagę? Ponieważ w służbie radiowej zawsze nosili flagi sygnałowe, zrobili polską flagę z biało-czerwonych tkanin. Moment ten został uwieczniony na kilku zdjęciach (jedno z nich znajduje się na początku tego wpisu), a także na filmie:

Sowieci mieli zamiar zastrzelić pięciu Polaków, którzy podnieśli flagę

Polscy żołnierze umieścili na pomniku dwie kolejne biało-czerwone flagi. Ten gest miał ich kosztować życie, i to nie tylko ze względu na ryzyko postrzelenia przez niemieckich snajperów wciąż operujących w mieście: polscy żołnierze, którzy wywiesili flagi, zostali aresztowani przez Sowietów i mieli zostać rozstrzelani. Stalin chciał wykorzystać udział polskich wojsk w ofensywie jako propagandę polsko-sowieckiego braterstwa, ale tylko w granicach Polski. Przed całym światem ZSRR chciał zachować wyłącznie zasługę zdobycia Berlina. Dlatego polskie flagi zostały usunięte, a ich obecność została ukryta przez sowiecką propagandę.

Pozostałe polskie flagi 2 maja 1945 r. w Berlinie

Wywieszono jednak także inne polskie flagi, na przykład na dworzec kolejowy w Tiergarten i Bramę Brandenburską:

Polacy zapłacili wysoką cenę: historia obdarzyła ich zapomnieniem

Ci polscy żołnierze odnotowali dużą liczbę ofiar podczas bitwy o Berlin: 2825 zabitych lub zaginionych oraz 6067 rannych lub chorych. Podczas walk zdobyli 56 dzielnic miasta, 7 fabryk, 4 stacje metra i kampus uniwersytecki, biorąc w sumie 2550 jeńców. Niektóre źródła podają, że polski pluton z Dywizji Kościuszki przybył do Reichstagu przed Sowietami i zdołał zawiesić na nim polską flagę, ale żołnierz, który ją umieścił, zostałby zastrzelony przez Sowietów zbliżających się do budynku, a jego towarzysze mieli się wycofać. Fakty te nie zostały potwierdzone i nie ma na to żadnych dowodów. Jak widać, istnieją również inne flagi, o których pomija się w większości podręczników historii, a ogranicza się to do słynnego zdjęcia rozpowszechnianego przez sowiecką propagandę.

Antoni Jabłoński powrócił po wojnie do ojczyzny i przeszedł na emeryturę. Został skromnym listonoszem w swoim rodzinnym Surażu, we wschodniej Polsce, któremu do 1989 roku nie udało się uwolnić od inwazji Związku Radzieckiego sprzed 50 lat. Antoni został uznany za bohatera i wielokrotnie odznaczony.Zmarł 6 lipca 2015 roku w wieku 96 lat i był ostatnim żyjącym z pięcioosobowej grupy żołnierzy, którzy wznieśli flagę Polski na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie. Niech to wejście pamięci będzie świętem wszystkich polskich żołnierzy z bitwy berlińskiej – już zapomnianych przez tak wielu, zwłaszcza tych poległych.

Cześć i chwała bohaterom!

Nie przegap wiadomości i treści, które Cię interesują. Dołącz bezpłatnie do Liczenia Gwiazd na Telegramie:

Skomentuj ten post:

Musisz się zalogować, aby komentować. Kliknij tutaj aby się zalogować. Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś, tutaj możesz założyć konto użytkownika.

Contando Estrelas
Privacy Overview

Este sitio web utiliza cookies para ofrecerte la mejor experiencia de usuario posible. La información de las cookies se almacena en tu navegador y realiza funciones como reconocerte cuando vuelves a nuestro sitio web y ayudar a nuestro equipo a comprender qué secciones del sitio web te resultan más interesantes y útiles.