Kilka słów opisujących narastający problem

Ostrzeżenie Alexisa de Tocqueville’a z 1840 r. przed despotyzmem w krajach demokratycznych

EspEng 04·5·2026 · 18:14 0

Wielki myśliciel XIX wieku urodził się we Francji: Alexis Henri Charles de Clérel, lepiej znany jako Alexis de Tocqueville (1805-1859).

Ruchy przestępcze: komunizm i nazizm zasługują na takie samo odrzucenie
Błąd polegający na traktowaniu wszystkich zwycięzców II wojny światowej na równi

Tocqueville był katolikiem i od dawna uważany jest za jedną z czołowych postaci konserwatywnego liberalizmu. W swojej książce „De la démocratie en Amérique” (Demokracja w Ameryce) ostrzegał przed nadużyciami, nadużyciami i despotycznymi praktykami w krajach demokratycznych, koncentrując się szczególnie na doświadczeniach amerykańskich. Dzieło zostało opublikowane w dwóch tomach: pierwszy w 1835 roku, a drugi w 1840 roku.

W drugim tomie Tocqueville nakreślił cechy tego, co nazywa się „miękkim despotyzmem”, bardzo aktualnym zjawiskiem. Słowa Tocqueville’a były prorocze. Cytuję te dwa akapity z czwartej księgi drugiego tomu tego dzieła, a konkretnie z rozdziału VI, zatytułowanego „Jakiego rodzaju despotyzmu powinny obawiać się narody demokratyczne?” (przetłumaczyłem z wydania książki opublikowanego w języku angielskim przez Pennsylvania State University w 2002 roku, w tłumaczeniu Henry’ego Reeve’a):

„Staram się prześledzić nowe cechy, pod którymi despotyzm może się objawiać na świecie. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest niezliczona rzesza ludzi, równych sobie i jednakowych, nieustannie starających się zapewnić sobie drobne i marne przyjemności, którymi wypełniają swoje życie. Każdy z nich, żyjąc osobno, jest obcy losowi całej reszty – jego dzieci i prywatni przyjaciele stanowią dla niego całą ludzkość; co do reszty współobywateli, jest blisko nich, ale ich nie widzi – dotyka ich, ale ich nie czuje; istnieje tylko w sobie i tylko dla siebie; a jeśli jego krewni nadal mu pozostają, można powiedzieć, że w każdym razie stracił swój kraj. Ponad tym rodzajem ludzi stoi ogromna i opiekuńcza władza, która sama na siebie bierze zapewnienie im satysfakcji i czuwanie nad ich losem. Ta władza jest absolutna, drobiazgowa, regularna, przezorna i łagodna. To byłby jak autorytet rodzica, gdyby, podobnie jak ten autorytet, jego celem było przygotowanie ludzi do męskości; ale wręcz przeciwnie, dąży do utrzymania ich w wiecznym dzieciństwie: jest zadowolony, że ludzie się radują, pod warunkiem, że myślą tylko o radości. Dla ich szczęścia taki rząd chętnie pracuje, ale wybiera bycie jedynym agentem i jedynym arbitrem tego szczęścia: zapewnia ich bezpieczeństwo, przewiduje i zaspokaja ich potrzeby, ułatwia im przyjemności, zarządza ich głównymi sprawami, kieruje ich pracą, reguluje spadek majątku i dzieli ich spuścizny – co pozostaje, jak tylko oszczędzić im wszelkich trosk myślenia i wszelkich trudów życia? W ten sposób z każdym dniem czyni wykonywanie wolnej woli człowieka mniej użytecznym i rzadszym; ogranicza wolę w węższym zakresie i stopniowo pozbawia człowieka wszelkich korzyści z jego samego. Zasada równości przygotowała ludzi do tych rzeczy: uwarunkowało to ludzi do ich znoszenia i często do postrzegania ich jako korzyści.

Po tym, jak kolejno ujęła w swe potężne ręce każdego członka społeczności i ukształtowała go według własnej woli, najwyższa władza wyciąga rękę nad całą społecznością. Pokrywa powierzchnię społeczeństwa siecią małych, skomplikowanych reguł, drobiazgowych i jednolitych, przez które nie mogą przeniknąć nawet najbardziej oryginalne umysły i najbardziej energiczne charaktery, by wznieść się ponad tłum. Wola człowieka nie jest łamana, lecz zmiękczana, naginana i kierowana: rzadko zmusza ludzi do działania, lecz stale powstrzymuje ich od działania: taka władza nie niszczy, lecz zapobiega istnieniu; nie tyranizuje, lecz ściska, osłabia, gasi i ogłupia ludzi, aż każdy naród zostaje zredukowany do niczego innego jak stada nieśmiałych i pracowitych zwierząt, których pasterzem jest rząd. Zawsze uważałem, że niewola, ta regularna, cicha i łagodna, którą właśnie opisałem, może być łatwiejsza, niż się powszechnie uważa, do połączenia z niektórymi zewnętrznymi formami wolności; i że może nawet zadomowić się pod skrzydłami suwerenności ludu. Naszych współczesnych nieustannie pobudzają dwie sprzeczne namiętności: chcą być prowadzeni i chcą pozostać wolni: ponieważ nie mogą zniszczyć ani jednej, ani drugiej z tych przeciwstawnych skłonności, dążą do zaspokojenia obu naraz. Obmyślają jedyną, opiekuńczą i wszechmocną formę rządu, ale wybieraną przez lud. Łączą zasadę centralizacji z zasadą suwerenności ludu; daje im to wytchnienie; pocieszają się, że są pod opieką, myśląc, że sami wybrali sobie opiekunów. Każdy człowiek pozwala, by go wodzili za sznurki, ponieważ widzi, że to nie osoba ani klasa ludzi, ale ogół ludzi trzyma koniec jego łańcucha. Dzięki temu systemowi ludzie zrzucają ze siebie zależność na tyle długo, by wybrać swego pana, a potem znów w nią popadają. Wielu ludzi jest obecnie zadowolonych z tego rodzaju kompromisu między despotyzmem administracyjnym a suwerennością ludu; uważają, że zrobili wystarczająco dużo dla ochrony wolności jednostki, oddając ją w ręce władzy całego narodu. To mnie nie satysfakcjonuje: natura człowieka, któremu mam być posłuszny, znaczy dla mnie mniej niż fakt wymuszonego posłuszeństwa.

Ciekawostką jest, że tekst ten opublikowano w 1840 roku, ponieważ 186 lat później wydaje się on wiernym opisem problemu, który narastał w wielu krajach demokratycznych, sprawiając, że jednostka stawała się coraz mniej wolna i coraz bardziej zależna od państwa.

Nie przegap wiadomości i treści, które Cię interesują. Dołącz bezpłatnie do Liczenia Gwiazd na Telegramie:

Skomentuj ten post:

Musisz się zalogować, aby komentować. Kliknij tutaj aby się zalogować. Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś, tutaj możesz założyć konto użytkownika.

Contando Estrelas
Privacy Overview

Este sitio web utiliza cookies para ofrecerte la mejor experiencia de usuario posible. La información de las cookies se almacena en tu navegador y realiza funciones como reconocerte cuando vuelves a nuestro sitio web y ayudar a nuestro equipo a comprender qué secciones del sitio web te resultan más interesantes y útiles.