Mówiąc o patriotyzmie, pojawiają się pewne błędne przekonania, które służą wybielaniu totalitarystów.
Jednym z takich błędnych przekonań jest twierdzenie, że w sferze patriotyzmu „nasz naród” to wszyscy ci, którzy deklarują obronę Ojczyzny, i że w związku z tym powinniśmy połączyć siły z każdym, kto działa w oparciu o to roszczenie. Niektórzy bronią tego stanowiska, argumentując, że przeciwieństwem byłby sekciarstwo. Całkowicie się z tym nie zgadzam.
Przede wszystkim, myślę, że niektórzy zapominają, że nie wystarczy mówić, że broni się ojczyzny: liczy się również sposób, w jaki się jej broni. Są ludzie, którzy uważają, że w tej dziedzinie, jak i w innych, cel uświęca środki. Dla niektórych obrona ojczyzny usprawiedliwia wszystko, nawet terroryzm. Warto na przykład pamiętać, że zwolennicy organizacji terrorystycznej ETA nazywają siebie „abertzales”, baskijskim słowem oznaczającym „patriotów”, ponieważ twierdzą, że bronią swojej baskijskiej ojczyzny. Niezależnie od tego, czy ten naród kiedykolwiek istniał, mordowanie w imię ojczyzny oznacza jej hańbę.
Byli też samozwańczy "patrioci", którzy uważają, że obrona Ojczyzny usprawiedliwia nawet ludobójstwo: dotyczy to narodowego socjalizmu, ruchu totalitarnego i zbrodniczego, odpowiedzialnego za Holokaust, jedno z największych ludobójstw w historii. Tą masową zbrodnią naziści osiągnęli to, że nawet dzisiaj wielu Niemców wstydzi się tego mrocznego epizodu w historii swojego kraju i że niemiecki patriotyzm był przez dziesięciolecia potępiany, mimo że rozkwitł w XIX wieku dzięki, między innymi, liberałom takim jak August Heinrich Hoffmann, autor Deutschlandlied. Deutschlandlied (1841), hymn tego kraju.
Z drugiej strony, historia pokazuje, że niektórzy „patrioci” są w rzeczywistości katami swoich ojczyzn. XX wiek przyniósł dwa dobitne przykłady totalitarnych przywódców politycznych, którzy odwoływali się do patriotyzmu: Hitlera i Stalina, dwóch masowych morderców, którzy zamienili swoje kraje w rządy terroru, w których miliony ludzi zostały zamordowane z powodów politycznych, społecznych lub rasowych. Niestety, to nie jest już tylko przeszłość. Przytaczałem już przypadek nazizmu, jaskrawy przykład ruchu politycznego zdolnego usprawiedliwiać wszelkiego rodzaju zbrodnie w imię ojczyzny, a dwa lata temu ostrzegałem tutaj przed pewnym komunizmem przebranym za „antyglobalizm”, który wykorzystuje patriotyzm jako przynętę, aby złapać niczego niepodejrzewających ludzi.
Jestem bardzo świadomy tego, kim są „moi ludzie” i z pewnością nie ma wśród nich miejsca dla nazistów ani komunistów, ani dla żadnego innego totalitarysty, który próbuje wykorzystać patriotyzm jako przynętę, by zamienić mój kraj w reżim terroru. Możemy dyskutować, czy ci naziści i komuniści są częścią szarady stworzonej przez tych u władzy, by siać zamęt, jak twierdzą niektórzy, czy też są oni naprawdę ludźmi, którzy wierzą, że najlepszym sposobem na służbę swojemu krajowi jest przekształcenie go w ogromny obóz koncentracyjny. Osobiście uważam, że to drugie jest bardziej powszechne, ponieważ władza polityczna nie musi tworzyć fanatyków z najbardziej absurdalnymi pomysłami: oni pojawiają się sami.
Po horrorach, jakich świat doświadczył w ubiegłym stuleciu z powodu tych dwóch totalitarnych ideologii, sądzę, że musimy jasno powiedzieć: ktoś, kto twierdzi, że broni swojej Ojczyzny, ale odrzuca wolność, nie broni swojej Ojczyzny. Patriota to osoba, która kocha swój kraj i pragnie dla niego jak najlepiej. Narzucenie narodowi reżimu terroru to sposób na jego upokorzenie i zniszczenie, a nie na pomoc. Ci, którzy bronią ideologii totalitarnych, takich jak nazizm i komunizm, mogą być nacjonalistami, ale nie są prawdziwymi patriotami. Mam tu na myśli słowa wypowiedziane przez Polaka, który cierpiał pod rządami obu totalitaryzmów:
„Prawdziwy patriotyzm nigdy nie dąży do poprawy dobrobytu własnego narodu kosztem innych. Ostatecznie zaszkodziłoby to również własnemu narodowi: czynienie zła szkodzi zarówno agresorowi, jak i ofierze. Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich najbardziej radykalnych formach, jest zatem antytezą prawdziwego patriotyzmu i dziś musimy zadbać o to, aby skrajny nacjonalizm nie dawał początku nowym formom aberracji totalitaryzmu.”
Są to słowa papieża świętego Jana Pawła II wypowiedziane 5 października 1995 roku. Naprawdę rozumiał patriotyzm, ponieważ cierpiał z rąk oszustów wszelkiej maści, którzy powoływali się na Ojczyznę, aby ją upokorzyć, ujarzmić i uczynić z niej dyktaturę.
---
Zdjęcie: Tony Wiek.
|
Nie przegap wiadomości i treści, które Cię interesują. Dołącz bezpłatnie do Liczenia Gwiazd na Telegramie: Kliknij tutaj, aby dołączyć |
Skomentuj ten post: